Nieznany Wrocław: dawne Muzeum Wojsk Inżynieryjnych

Jedyne takie w Polsce! Na co dzień nie da się tu wejść z ulicy, tak jak do większości muzeów we Wrocławiu. Dawne Muzeum Wojsk Inżynieryjnych można zwiedzać tylko w ramach „Dnia Otwartych Koszar”, po wcześniejszym umówieniu - nawet z przewodnikiem. Wstęp jest bezpłatny.

Muzeum znajduje się na terenie Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych przy ul. Obornickiej 108, gdzie do niedawna działała Wyższa Szkoła Oficerska Inżynierii Wojskowej kształcąca saperów. Prawdopodobnie w 2018 r. stanie się filią Muzeum Wojsk Lądowych w Bydgoszczy i będzie – jako jego oddział zamiejscowy – działać jako niezależna placówka. 

Muzeum powstało w 1975 r., choć dla ogółu było dostępne rok później. W trzech pawilonach zgromadzono 3 tys. eksponatów, które pokazują historię i rozwój wojsk inżynieryjnych od najdawniejszych czasów do współczesności. Jest co oglądać, bo wojska inżynieryjne zajmują się i zajmowały całym spektrum działań wojennych.

Batory, król saperów

Naprawdę warto tu zajrzeć. Choćby po to by dowiedzieć się, że pierwsi saperzy pojawili się już za...króla Władysława Jagiełły, kiedy zbudowano przeprawę na Wiśle w Czerwińsku, dla wojsk jadących pod Grunwald. - Król Stefan Batory nazywany jest nawet „saperem w koronie”, bo za jego panowania pojawiły się pierwsze jednostki saperów. Odpowiadały za budowę dróg, przepraw, fortyfikacji – opowiada Wojciech Osypiuk, kierownik Klubu Centrum, który oprowadza po muzeum. W pawilonie historycznym wiszą portrety wybitnych wojskowych inżynierów, wśród nich jest gen. Tadeusz Kościuszko, gen. Jakub Jasiński, gen. Prądzyński (twórca kanału Augustowskiego).

- Na każdej  wojnie saperzy są niezbędni. To oni idą z przodu i oczyszczają zaminowany teren, budują przeprawy na rzekach, ale też drogi w grząskim terenie, by pozostałe oddziały mogły przejechać. Tymczasem większości ludzi kojarzą się głównie z usuwaniem niewypałów – podkreśla kpt. Ewa Nowicka-Szuflik, oficer prasowy CSWInż.iChem.

Poległym saperom poświęcony jest pomnik na środku pawilonu historycznego – to replika pomnika w skali 1:1 „Chwała Saperom”, który stoi w Warszawie. W akcji rozminowania kraju, po wojnie do 1956 r., wydobyli oni 15 mln min i 30 mln sztuk amunicji! Na fragmencie pomnika, który powstał w latach 70, jego autor ukrył nawet symbol Polski walczącej.

Goliat i inne wynalazki

W pawilonach zgromadzono cuda techniki saperskiej i inżynieryjnej od czasów II wojny światowej do lat 80. W gablotach możemy obejrzeć choćby elementy ekwipunku sapera, m.in. wykrywacze min i macki saperskie, zapalniki, lonty i zapalarki, znane nam choćby z filmów wojennych (np. serialu Czterej pancerni i pies). Interesujące są na pewno różnego rodzaju miny: szklana przeciwpiechotna, tekturowa z zapalnikiem chemicznym czy betonowa, produkcji niemieckiej. Albo drewniana, z wyglądu przypominająca zwykłą skrzynkę.  - Nie miały one części metalowych, dlatego nie mógł ich wykryć wykrywacz min – tłumaczy Wojciech Osypiuk.

Wrażenie robi Goliat, prawdopodobnie prototyp niemieckiej miny samobieżnej, która mogła pomieścić nawet do 150 kg materiału wybuchowego. Tego typu pojazd służył Niemcom w czasie Powstania Warszawskiego – zginęło wówczas w wybuchu 300 osób.

Ciekawostką są izraelskie miny przeciwpiechotne - nieco większe od pudełka zapałek - i amerykańskie miny kulkowe, których używanie jest zakazane.

Drewniany most saperski

W sali tradycji od razu wchodzimy pod drewniany most – to rekonstrukcja zbudowanego przez saperów mostu, jedyna taka w kraju. Niespodzianek jest tu więcej. Ot, choćby maska gazowa dla konia z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Jest też przegląd odzieży ochronnej dla żołnierzy wojsk chemicznych: np. ubranie ochronne dla miotacza ognia z lat 50, filtracyjna odzież ochronna z maską MP-5, czy gazoszczelna odzież ochronna „Trelleborg”, używana do tej pory.

W muzeum pojawiają się ciągle nowe obiekty, jak pokaźnych rozmiarów pocisk do kartacza z XVIII w., przywieziony niedawno przez patrol rozminowania z Wrocławia.

Najciekawsze, zwłaszcza dla miłośników militariów obiekty, znajdują się na zewnątrz, w tzw. pawilonie technicznym. Znajdziemy tu przegląd przeróżnych łódek i łodzi saperskich, w tym drewnianą dwuosobową tratewki do przepraw lub kilka amfibii. Albo park pontonowy TMP, czy lekki składany most koleinowy. I sporo pojazdów (w różnym stanie) służących do kopania rowów, badania głębokości dna, przewożenia min, budowy dróg. Szczególną uwagę należy zwrócić na element mostu pontonowego, który jest wojenną zdobyczą. Była to lekka konstrukcja niemieckiej produkcji w całości wykonana z aluminium. Bardzo ciekawym eksponatem jest także niemiecki pług okopowy.

Eliza Głowicka - Wolska