Wieża kościoła garnizonowego czyli dwieście schodów w górę

Najwięcej amatorów widoków z wysokości pochodzi spoza Wrocławia. Aby dostać się na taras widokowy kościoła garnizonowego św. Elżbiety, trzeba najpierw pokonać ponad 200 krętych schodów. Wędrówka rozpoczyna się najpierw od prawostrętnych schodów. W połowie drogi, przez uchylone drzwi, można zobaczyć dzwony.

Na szczycie, przy dobrej widoczności, widać Sudety. To jednak punkt widokowy położony najbliżej Rynku i to właśnie widok na centrum – Stare Miasto czy Ostrów Tumski – jest stąd najlepszy. 

Wichura i pożar

Wieża jest nieodłączną częścią bazyliki mniejszej, czyli kościoła garnizonowego pw. św. Elżbiety, którego budowa rozpoczęła się na początku XIV stulecia za czasów księcia Bolesława III – fundatora świątyni. Najpierw opiekowali się kościołem Bracia Szpitalni, którzy prowadzili hospicjum św. Elżbiety, z czasem został on jednym z dwóch parafialnych (oprócz kościoła św. Magdaleny) kościołów miejskich. Dostawiona do świątyni od południowego zachodu wieża ma dziś ponad 90 metrów. W czasie gdy powstała – w połowie XV wieku, dla uhonorowania św. Wawrzyńca (patrona kościoła do 1387 r.) mierzyła 130 metrów i według ówczesnych przekazów, była najwyższa i najpiękniejsza na Śląsku. 

Wieży przykościelnej – podobnie jak i całej świątyni – nie oszczędzały i żywioły, i ludzka ręka. Najpierw silna wichura (1529 r.) zerwała z wieży hełm, który runął na przykościelny cmentarz. Zdarzenie to upamiętnia płyta u podnóża wieży. Za odbudowę zabrano się dwa lata później, nadając wieży renesansowy styl. Podczas zdobywania Wrocławia przez wojska francuskie na przełomie lat 1806/1807 ostrzał artyleryjski uszkodził hełm wieży, dach kościoła i kaplicy i wywołał znaczne szkody w bibliotece. Naprawa zniszczeń trwała kilkanaście lat. 4 czerwca 1960 r., wskutek wyładowania atmosferycznego, zapaliła się sygnaturka. Spaleniu uległa wówczas część wieży i część dachu. Po remoncie taras widokowy wieży udostępniono turystom i wycieczkowiczom. 20 września 1975 r. wybuchł pożar, który objął górną część wieży kościoła. Całkowicie spalił się renesansowy hełm wieży. Zniszczeniu uległy także kamienne balustrada tarasu i baldachimy. Wokół wieży spaliło się też rusztowanie. Ogień spalił częściowo drewnianą konstrukcję zawieszenia dzwonów, co spowodowało ich upadek, a jeden z nich pękł. W trakcie kontynuowania prac remontowych nastąpił drugi pożar – 9 czerwca 1976 r., który objął cały kościół. Straty nim spowodowane były ogromne. 

W listopadzie 1996 r. powstało Stowarzyszenie Odbudowy Kościoła Garnizonowego „Wieża”, z inicjatywy jego członków w 1997 r., po wielu latach przerwy, udostępniono turystom taras widokowy na wieży kościoła, skąd można podziwiać piękną panoramę Wrocławia i okolic.

Arkadiusz Cichosz