Nieznany Wrocław: katedra prawosławna

Tuż przy pl. Jana Pawła II, obok dawnego szpitala im. Babińskiego, jedna z czterech świątyń Dzielnicy Wzajemnego Szacunku, Sobór Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy we Wrocławiu – katedra prawosławna diecezji wrocławsko-szczecińskiej. To jedna z najbardziej ekumenicznych świątyń we Wrocławiu.

Kiedyś witała przybywających do Wrocławia od zachodu przez Bramę Mikołajską, była bowiem ulokowana tuż przy granicach miasta, sąsiadując prawie z fosą. Teraz widoczna z daleka szachownica wieży świątyni informuje o tym, że wjeżdżamy do centrum miasta. Na co dzień jest głównym kościołem prawosławnej wspólnoty wrocławsko-szczecińskiej i siedzibą abp. Jeremiasza oraz świątynią jednej z parafii prawosławnych w stolicy Dolnego Śląska.

Świątynia trzech wspólnot

Poznając to miejsce trafiliśmy właśnie na zakończenie spotkania wrocławskich uczniów – uczestników miejskiego program Edukacja w Miejscach Pamięci i Ścieżkach Kultury. O tradycji Kościoła Prawosławnego oraz specyfice cerkiewnej opowiadał im ks. protodiakon Mieczysław Oleśniewicz, który stał się również naszym przewodnikiem. – To chyba najbardziej ekumeniczna świątynia w naszym mieście – mówi duchowny. Trudno się z tym nie zgodzić. Patrząc na historię tego miejsca, była tu najpierw katolicka kaplica cmentarna, która spłonęła w 1400 roku. Na jej miejscu stanął kościół pw. św. Barbary, który był filialny i pogrzebowy parafii św. Elżbiety. W 1526 roku świątynia została przekazana ewangelikom i służyła im do przez ponad 400 lat. Po odbudowani zniszczeń wojennych w czerwcu 1963 roku budynek został przekazany Polskiemu Autokefalicznemu Kościołowi Prawosławnemu.

Typowa cerkiew nietypowa

Choć z zewnątrz nie wygląda jak typowa cerkiew, to w środku jest już wszystko zgodne z prawosławną tradycją liturgiczną. Wśród artystycznego i liturgicznego wystroju cerkwi zwracają uwagę ikonostas ze współczesnymi ikonami autorstwa Jerzego Nowosielskiego, Adama Stalony-Dobrzańskiego i Sotirisa Adamopulosa. Witraż w prezbiterium przedstawiający wydarzenia z życia Maryi też jest autorstwa Jerzego Nowosielskiego. – W ikonostasie jest m.in. ikona Ostatniej Wieczerzy, gdzie autor umieścił jedenastu apostołów – mówi ks. Oleśniewicz i tłumaczy, że oprócz wspomnianej ikony w każdym ikonostasie powinny być także wizerunki Chrystusa, Bogurodzicy, Zwiastowania i czterech ewangelistów. – Pozostałe ikony są w zasadzie dowolne, ale nad całym ikonostasem góruje krzyż, który jest najważniejszym symbolem chrześcijańskim – wyjaśnia duchowny.

Na sklepieniu uważny obserwator zobaczy napis w języku hebrajskim oznaczający Imię Boga. – Niektórzy mówią, że chrześcijanie oddalili się od tradycji żydowskiej, a to jeden z dowodów, że tak nie jest – mówi nam przewodnik.

Tajemnicze drzwi

Z lewej strony od prezbiterium znajdują się drzwi, obok których jest Ikona Jasnogórska. Kojarzona z Kościołem Katolickim, a jednak mająca swoje korzenie w Prawosławiu. 1326 cesarzowa Helena, będąc w Ziemi Świętej, otrzymała tę ikonę – przypomina ks. Oleśniewicz. Za drzwiami znajduje się kaplica pw. Podniesienia Krzyża Świętego, o czym zawsze świadczy ikona umieszczona z prawej strony od ołtarza. – Służy ona na co dzień wspólnocie parafialnej – mówi duchowny. Ikonostas w tym miejscu jest przeniesiony z rozebranej tuż przed II wojną światową sosnowieckiej cerkwi św. Mikołaja.

Sąd i kluski

Wychodząc zaglądamy jeszcze na liczne epitafia na ścianach oraz, oczywiście, na południową stronę wieży, gdzie są trzy zegary – tzw. „kluskowy” i dwa zegary słoneczne. – Dlaczego słoneczne są dwa? Jeden przed południem i drugi po południu – wyjaśnia na koniec ks. Mieczysław. A dlaczego „kluskowy”. Zegar spóźniał się w stosunku do innych zegarów w centrum Wrocławia od 10 do 15 minut. Opóźnienie tłumaczono troską o uszy mieszkańców, którzy skarżyli się na głośne bicie dzwonów o pełnej godzinie. Wrocławskie gospodynie szybko doceniły potencjał jaki daje opóźnienie zegara. Wrzucały kluski ziemniaczane ,gdy biły dzwony w centrum i wyciągały je idealnie ugotowane w momencie bicia Zegara Kluskowego. 

Arkadiusz Cichosz