Jorcajt – czas chasydów

Wystawa fotograficzna poświęcona uroczystościom jorcajtu (rocznicy śmierci) cadyków, odbywającym się co roku w Lelowie, Leżajsku i Radomsku.

Wystawa fotograficzna poświęcona uroczystościom jorcajtu (rocznicy śmierci) cadyków, odbywającym się co roku w Lelowie, Leżajsku i Radomsku, wzbogacona o fotografie z Podola (na terenie dzisiejszej Ukrainy) – kolebki chasydyzmu, z miejscowości takich jak Międzybóż, Bracław i Humań, gdzie również znajdowały się znaczące ośrodki chasydyzmu.

Ruch chasydzki zrodził się w Europie Środkowo-Wschodniej w 2. połowie XVIII w., a przez kolejne dziesięciolecia wywierał istotny wpływ na życie religijne wschodnioeuropejskich Żydów. Założycielem ruchu był Izrael Ben Eliezer (Baal Szem Tow), pochowany na kirkucie w Międzybożu.

Jorcajt (rocznica śmierci), w szczególności jorcajt cadyka, jest dla chasydów bardzo ważnym wydarzeniem. Wierzą oni, że w tym dniu dusza zmarłego powraca do miejsca pochówku. Jednocześnie cadyk, nawet po śmierci, jest swoistym kanałem pośredniczącym pomiędzy chasydem a Stwórcą, zatem jorcajt cadyka jest niepowtarzalną okazją do bezpośredniego kontaktu z Nim, a zaniesione wtedy prośby i modlitwy zostaną wysłuchane.

„Ruch chasydzki rozwijał się w większości na ziemiach polskich, jednakże w wyniku II wojny światowej i Holokaustu zniknął z tych obszarów właściwie bezpowrotnie” – mówi Joanna Kurbiel, kuratorka wystawy. „Również czasy PRL-u nie sprzyjały odrodzeniu się chasydyzmu.

Ocaleni wyemigrowali głównie do Izraela oraz za ocean. W latach 60. i 70. XX w. podjęto starania o identyfikację grobów poszczególnych cadyków na ocalałych kirkutach, często jednak zniszczonych, zapomnianych lub zabudowanych współczesną infrastrukturą. Rozpoczęły się pielgrzymki, odbudowa oheli, jednakże dopiero po 1989 r. przedsięwzięcia te nabrały rozmachu i każdego następnego roku coraz więcej chasydów przyjeżdża na groby swoich duchowych przywódców. Mimo że chasydzi zniknęli z polskiej ziemi niemal sto lat temu, dzięki jorcajtom ich potomkowie wracają do krainy przodków. Dzięki temu i my, współcześni mieszkańcy tych terenów, możemy doświadczyć swoistego, magicznego przeniesienia się do czasów, kiedy chasydzi stanowili nieodłączny element polskiego krajobrazu”.

Na wystawie można prześledzić blisko 300-letnią historię ruchu chasydzkiego na terenach Rzeczypospolitej. Fotografie prezentują portrety chasydów, elementy uroczystości jorcajtowych – modlitwy, tańce, składanie karteczek z prośbami przy grobach cadyków. Częścią ekspozycji są też przykłady literatury chasydzkiej oraz kilkunastominutowy film, pozwalający przenieść się na chwilę do świata, który niemal 100 lat temu zniknął z polskiego krajobrazu bezpowrotnie.

Artyści:

Joanna Sidorowicz fotografią artystyczną zajmuje się od 20 lat, a od ponad 10 pasjonuje się tematyką chasydzkich jorcajtów. Po raz pierwszy, za namową kolegi, udała się na jorcajt cadyka Dawida Bidermana do Lelowa. Zafascynowana tym zjawiskiem, w następnych latach poszerzyła zakres swoich podróży śladami chasydów o jorcajty w Leżajsku, na grób cadyka Elimelecha, a także w Radomsku na grób cadyka Szlomo Rabinowicza.

Dariusz Gawroński, którego zamiłowanie do fotografii również trwa od prawie 20 lat, zafascynował się chasydami przyjeżdżającymi co roku do Lelowa na jorcajt cadyka Dawida Bidermana. Początkowo jego pasją było jedynie portretowanie przybyszów, z biegiem czasu zainteresował go sam jorcajt i w jego fotografiach, oprócz portretów brodatych mężczyzn z pejsami, pojawiły się obrazy dokumentujące towarzyszące świętowaniu rytuały, jak modlitwy, śpiew czy taniec.

Piotra Krasa, jako zawodowego fotografa i reportera, zajmuje różnoraka tematyka. 18 lat temu, przy okazji realizacji pracy związanej z religijnością człowieka, trafił na jorcajt cadyka Dawida Bidermana w Lelowie, co przerodziło się w dość regularne dokumentowanie tych szczególnych dni. Jego pasja fotografowania chasydów wykroczyła poza lelowski jorcajt, powstały bowiem fotografie dokumentujące chasydów w Izraelu.

Jerzy Sobol kulturą żydowską zajmuje się już od lat 90. XX w. Na wystawie pokazany został fotograficzny zapis jednej jego wypraw – śladami Nachmana z Bracławia, prawnuka założyciela ruchu chasydzkiego Baal Szem Towa. Znajdują się na niej m. in. fotografie oheli pierwszych cadyków – w Międzybożu, Bracławiu i Humaniu – podolskich miejscowościach leżących na terenie dzisiejszej Ukrainy, skąd wyrastają korzenie ruchu chasydzkiego.

Szczegóły wydarzenia:
mnwr.pl

Galeria

Powiązane wydarzenia