Co włożyć do wielkanocnego koszyczka

Pokarmy święcimy w Wielką Sobotę. Tego dnia kościoły wypełnione są nie tylko zapachem kwiatów i świec, ale i jajek, wędliny, ciasta albo pomarańczy, które ukrywają się w przeróżnych koszykach, przybranych bukszpanem i wstążkami. A co i dlaczego powinniśmy włożyć do środka koszyczka przede wszystkim?

Przynoszone do kościołów koszyki mają różną wielkość. W dużych miastach nie są tak okazałe, jak np. na wsiach, gdzie tradycje wielkanocne mają swoje ujście w bardziej folklorystycznej formie. Tym, co jednak łączy wszystkie katolickie społeczności w związku ze śwętem Zmartwychwstania, jest symbolika wielkanocnego koszyczka, wyrażona jego zawartością.

Pokarmy z przesłaniem

To, co zaniesiemy do poświęcenia, nie powinno być przypadkowe, ponieważ każdy z pokarmów – jako Dar Boży – ma inną wymowę.

Od zawsze za podstawę święconki uważane są chleb, jajko i sól.

  • Chleb – symbol życia, Chrystusa
  • Jajko – symbol początku, narodzin oraz zmartwychwstania
  • Sól – symbol trwałości, nieśmiertelności oraz ochrony życia przed rozkładem i popsuciem; uważana także za symbol gościnności i przymierza Boga z człowiekiem

Powyższej "podstawie" często również towarzyszą:

  • wędlina – jako symbol dobrobytu i dostatku,
  • ser – symbol przyjaźni, łączącej ludzi ze zwierzętami domowymi, z naturą,
  • chrzan – symbol pokonania goryczy męki Chrystusa,
  • babka wielkanocna – symbol doskonałości i życiowych umiejętności (dlatego powinna być samodzielnie upieczona),
  • baranek (króliczek wielkanocny) z masła, ciasta, cukru, czekoladowy lub gipsowy – symbolizuje ofiarę, Baranka Bożego (Chrystusa, który umarł za ludzkie grzechy, przyjmując śmierć pokornie jak baranek),
  • woda – symbol Ducha Świętego, który "obmywa" ludzi z win i grzechów.

Od pisanki do oklejanki

Radość i przyjemność z przygotowywania wielkanocnego koszyczka bierze się także stąd, że można wykazać się wyobrażnią i talentem w robieniu z jajek pięknych pisanek. Ten zwyczaj – stary jak świat – na polskich ziemiach jest kultywowany od co najmniej X wieku. Tak wskazywałyby wykopaliska archeologiczne na Opolszczyźnie. Zdobienia wykonywano za pomocą roztopionego wosku, potem zanurzano jajka w barwniku, sporządzonym z łupin cebuli albo ochry, żeby uzyskać czerwoną barwę. Gdy jaja wyschły, usuwało się wosk, a na skorupkach pozostawały "wypisane" wzory.

Tę – dość pracochłonną metodę – wykorzystuje się i dziś, często zastępując wywary z łupin buraków, cebuli, czy wodę po gotowaniu szpinaku, chemicznymi barwnikami ze sklepu,

Można też przygotować drapanki – czyli najpierw zabarwić jajka na różne kolory (tzn. wykonać kraszankę), a potem za pomocą szpilki czy innego ostrego narzędzia wydrapać sobie na skorupce dowolny wzór.

Do oklejanek przydadzą się kolorowe piórka, płatki kwiatów, resztki kolorowych włóczek albo sznurka, błyszczący papier czy skrawki rozmaitych tkanin.

Naklejaniki powstają natomiast, gdy umieścimy na jajkach wycinanki z papieru. Dla bardziej leniwych albo niemających czasu są do kupienia najrozmaitsze wielkanocne kształty – baranki, zajączki, esy-floresy, kwiatki itd., itp., które klejącą stroną w mig można umieścić na skorupce. Popularne są również tzw. koszulki, które przylegają do jajek po tym, gdy umieścić je na chwilę w gorącej wodzie.

To, co dla nas najważniejsze

Zwłaszcza gdy w rodzinie są małe dzieci, do święconek dorzucane są również słodycze i owoce, czyli przysmaki nader ważne w życiu małego człowieka. Taka zresztą jest idea wielkanocnego koszyczka – powinniśmy w nim umieścić i zanieść do poświęcenia to, co lubimy najbardziej. To, co kojarzy się nam z przyjemnościami codzienności.

Święconka powinna nas cieszyć – tak jak odradzające się wiosną życie i nadzieja.

Zdjęcia: Wojciech Wolak/freeimages.com, pixabay.com

Małgorzata Wieliczko