Kra Kre Mija. Zwierzątka-zabawki z odzysku

Tajemniczą nazwę marki wyjaśnia logo, dwie lodowe kry, które się mijają, ale to też wers z popularnego dziecięcego łamańca językowego. Właścicielka marki, wrocławianka Sandra szyje na starym Łuczniku zwierzątka wykorzystując niepotrzebne fragmenty materiału, albo ubrania. Efekt? Wspaniały!

Słowem kluczem marki Kra Kre Mija jest słowo "upcycling", czyli nowe życie, jakie możemy dać starym, często zużytym przedmiotom. W tym przypadku to maskotki-zwierzątka dla dzieci z ubrań, czy materiałów. Nieprzypadkowe są też wybory zwierząt – pojawiają się tu zagrożone gatunki, jak nosorożec jawajski, czarny i sumatrzański, żółw zielony, waleń biskajski, pływacz szary, czy płetwal błękitny. Pani Sandra ocala gatunki nie tylko przypominając o nich dzieciakom, ale też autentycznie wspierając zwierzęta finansowo. Za 10% ze sprzedaży na Ręki Dzieła Fest mogła zaadoptować morświna poprzez organizację WWF (World Wide Fund for Nature).

Szczegóły zakupu

Przytulaki są w cenach pomiędzy 75 zł a 100 zł, z czego 10% jest przekazywane na fundacje WWF. I oczywiście można je zmawiać przez FB, Instagram bądź na Ręki Dzieła Fest w kinie Nowe Horyzonty.

Magdalena Talik