Panny Dziewanny. Zielne kąpiele

Dwie wrocławianki – Munka Bączyk i Aga Jarząb – które kochają zbieranie roślin leczniczych i mają receptę na prawdziwie rustykalny relaks.

Zielarstwem zajmują się od pięciu lat, organizują też warsztaty z dzikiej kosmetyki. Są lokalnymi patriotkami – preferują rośliny z Dolnego Śląska. I proponują fitoterapię artystyczną – łączenie zielarstwa ze sztuką, czy chodzi o kąpiele na niedziele, czy fitopocztówki, w których artystycznie "utopiły" prawdziwe rośliny. W ofercie marki mają kąpiele na niedziele, czyli ziołowe mieszanki, które pomogą zlikwidować zespół stresu poniedziałkowego. – Są relaksacyjne, wyciszają złe myśli, rozgrzewają kości – wymienia zalety Munka Bączyk. W składzie samo dobro – m.in. szyszki chmielu, lawenda, werbena cytrynowa, lipca, siemię lniane. Propozycja dla każdego z wyjątkiem kobiet w ciąży (ze względu na szyszki chmielu).

Poza kąpielą można mieszankę przygotować do zmęczonych stóp. Szatę graficzną opakowań projektują trzy kobiety – Aga Jarząb i Gosia Kulik z Wrocławia oraz Paula Adamowska z Łodzi. Co jeszcze dostaniemy w ofercie marki Panny Dziewanny? Luksusową wodę (olejek eteryczny z destylatem z lawendy) do pomieszczeń i toalet. Jest także zaparzacz ceramiczny do ziół do kąpieli o wdzięcznej nazwie Janush, która jest hołdem dla pingwina z wrocławskiego zoo (dwa lata temu zagryzionego przez jenota).

Szczegóły zakupu

Panny Dziewanny znajdziemy na FB, a niektóre produkty w kawiarni Food Think Tank przy Łokietka 6. Mieszanki kąpielowe są za 35 zł, pocztówki fito za 15 zł.

Magdalena Talik