Święta w dawnym Wrocławiu

Jarmarki Bożonarodzeniowe, które dzisiaj przyciągają tłumy wrocławian i gości, także z Czech i Niemiec, mają we Wrocławiu wielowiekową tradycję.

Już w drugiej połowie XVI wieku kronikarze pisali o przedświątecznym targowisku, które zajmowało Rynek i plac Solny. Dzisiaj stoiska ze słodkościami i potrawami regionalnymi, prezentami, grzańcem i wszelkim dobrem rozstawiane są pod koniec listopada. Dawniej bożonarodzeniowe specjały i podarki sprzedawano tuż przed świętami. Z czasem Jarmark Bożonarodzeniowy bardzo się rozrósł, stragany zajmowały ulice od Podwala do Uniwersytetu.

Na Jarmarku można było kupić słodycze: pieczone jabłka, orzechy w miodzie, pierniki i marcepany, które wieszano także na choinkach. Dzieci szukały figurek z ciasta chlebowego. przysmakiem była legnicka bomba z piernika i miodu. Na targowisku nabywano prezenty, np. zabawki, drewniane i szmaciane lalki, porcelanowe figurki.

Na początku XX wieku Bożonarodzeniowy Jarmark przeniesiono na Nowy Targ.
Na Wigilię podawano m.in. karpia w sosie polskim. Obowiązkowo wychodowanego w Miliczu. Zresztą, tamtejsi hodowcy zaopatrywali w rybę 60 procent niemieckich domów. Na wigilijnym stole pojawiały się także kluski z makiem, zupa z ikrą oraz placek drożdżowy z bakaliami. Po wieczerzy domownicy udawali się na pasterkę – prezenty można było rozpakować dopiero po powrocie z kościoła.

Kulminacyjnym momentem Bożego Narodzenia był świąteczny obiad. Na stole pojawiała się m.in. kiełbasa w piwie – wrocławski przysmak, zając zapiekany ze śliwkami oraz słodycze – pieczone jabłka w lukrze, migdały w miodzie, pierniki i czekoladki nyskie.

Tomasz Wysocki