Wrocław rodzinnie: 10 krasnoludków, które warto spotkać we Wrocławiu

Przechadzając się ulicami Wrocławia, trzeba uważnie patrzeć pod nogi, bo można potknąć się o krasnoludka. Mieszka ich już w mieście ponad 300 i najczęściej sięgają do wysokości kolan dorosłego człowieka.

Nie trzeba ich specjalnie szukać, dlatego warto je odwiedzać. A to może być wspaniałą rodzinna zabawą i sposobem na zwiedzanie miasta, zwłaszcza, że niektóre maluchy w szpiczastych czapkach mają ambicje przewodnickie i lubią pokazywać turystom Wrocław.

O tym skąd się wzięły krasnoludki we Wrocławiu krąży wiele legend. Szlaki krasnoludkowe oplatają całe miasto wzdłuż i wszerz. Wrocławianie mają swoje ulubione skrzaty, a turyści – szczególnie ci z dziećmi przyjeżdżają – żeby je poznać i zrobić sobie z nimi zdjęcie.

Papa Krasnal (ul. Świdnicka 8c, obok Barbary)

Pojawił się we Wrocławiu jako pierwszy, dlatego nazywany jest ojcem wszystkich krasnali. Choć wydaje się bardzo duży, tak naprawdę jest malutkim krasnoludkiem, który stoi na czubku palca. Można go spotkać tam, gdzie w stanie wojennym odbywała się większość demonstracji słynnej Pomarańczowej Alternatywy.

Krasnale wodne (plac Teatralny 4, przed Teatrem Lalek)

Krasnale te mieszkają w fontannie, lubią wodę, puszczają papierowe statki, karmią ptaki i zapraszają na przedstawienia do Teatru Lalek. Mają trochę inne czapki niż ich koledzy, ale to dlatego, że zaprojektował je wrocławski ilustrator i scenograf Paweł Pawlak, a on ma fantazję. Są bohaterami niezwykłej książki Wojciecha Widłaka "Sekretne życie Krasnali w Wielkich Kapeluszach" zilustrowanej przez autora figurek.

Strażnik, zwany też Śpiochem (ul. Świętego Mikołaja 1, z tyłu za kamieniczką „Jaś”)

Strażnik pilnujący sekretnego wejścia do świata krasnali, wszyscy wiedzą, gdzie ono jest, ale jeszcze nikt nie wszedł do środka.

Rzeźnik (ulica Jatki)

Rzeźnik przebywa na Jatkach, gdzie od czasów średniowiecza swoje kramy mieli sprzedawcy mięsa. Jest jedynym rzeźnikiem na Starych Jatkach, bo pozostałe kramy już dawno zajęli artyści. W przeciwieństwie do swoich poprzedników nie handluje mięsem, ale opiekuje się zwierzętami, które mieszkają na Jatkach, tworząc Pomnik Zwierząt Rzeźnych.

Syzyfki (Rynek 28, obok Poczty Polskiej)

Dwa krasnale, które próbują od kilku lat przesunąć ciężką kulę zdobiącą chodnik. Nie przesuwają się zbyt daleko, cały czas można je spotkać w miejscu, w którym ulica Świdnicka dochodzi do Rynku. Może dlatego są bardzo znane i chętnie pozują do zdjęć.

Więzień (ul. Więzienna 6, w oknie dawnego Więzienia Miejskiego)

Krasnal od dawna tkwi za kratami więzienia miejskiego, choć jest tam jedynym więźniem, bo w starym ceglanym budynku już od wielu wieków złoczyńców nie ma. Przebywają tam obecnie naukowcy z Polskiej Akademii Nauk i goście tamtejszego klubu.

Ossolinek (Zaułek Ossoliński, przed wejściem do Ossolineum)

Mól książkowy, który siedzi i czyta. A książek ma pod dostatkiem, bo na podorędziu jest cały księgozbiór Ossolineum. Czasami pozwala sobie także na czytanie w rękopisie, przeczytał tak spore części Trylogii Sienkiewicza i "Zemstę" Fredry.

Krasnalowa Orkiestra Symfoniczna (plac Wolności 1, obok Narodowego Forum Muzyki)

Krasnoludki lubią muzykowanie, a nawet świetnie sobie radzą z grą na instrumentach. Ich trąbki, puzony, fagoty, talerze, skrzypce, wiolonczele i kontrabasy są dużo mniejsze od tych ludzkich, ale poza wielkością nie różnią się niczym innym. Na scenę, która dzieciom sięga do kostek, wchodzą po miniaturowych schodkach.

 

Pracz Odrzański (widoczny z Mostu Piaskowego)

Nieustannie pochyla się nad taflą wody, tak, że z mostu doskonale widać jego bose stopy i czapkę. Jest bardzo zajęty, bo pierze. Malutkie porteczki i szpiczaste nakrycia głowy muszą być czyste i dokładnie wypłukane w odrzańskiej wodzie.

Krasnale Botaniczne (ul Sienkiewicza 23, w Ogrodzie Botanicznym)

Trzy wrocławskie krasnale, które wyjątkowo pokochały rośliny, szczególnie często przebywają w Ogrodzie Botanicznym. Ukrywają się wśród roślin i na co dzień pomagają przy pracach ogrodowych, chyba, że akurat usną i przysypią je cebule kwiatów albo jedna duża cebula, na przykład tulipana,

Autorką tekstu jest Monika Bronowicka twórczyni bloga – przewodnika po Dolnym Śląsku dla dzieci dolnyslaskdlauli.pl

Redakcja www.wroclaw.pl